Ekowioska Auroville, czyli żywe laboratorium przemiany

2 komentarze

Eko-osady

W 1968 roku w południowo-wschodnich Indiach grupa kilkudziesięciu osób założyła osadę. W jej uroczystym otwarciu wzięli udział przedstawiciele ponad stu państw świata.

Dzisiaj w Auroville mieszka ponad 2300 osób kilkudziesięciu narodowości. Są wśród nich architekci, biolodzy, nauczyciele, inżynierowie i wszelkiej maści wolontariusze, którzy w tamilskich tropikach szukają sensu życia lub po prostu ucieczki przed globalną cywilizacją i jej konsekwencjami.

Co zostało z idei, które leżały u podstaw Miasta Spełnionych Marzeń, jak mawia się o Auroville? Co przyniósł ten eksperyment nam i jego mieszkańcom?

Na te oraz wiele innych pytań odpowie Paweł Kowalczyk podróżnik i wolontariusz, który spędził ponad pół roku w miejscu, które swoją niezwykłością i wyjątkowością przyciąga ludzi z całego świata, zachęcając przybyłych do aktywnego i świadomego udziału w tworzeniu charakteru tego miejsca.

Społeczne laboratorium

Jak twierdzi Paweł jest to tzw. żywe, społeczne laboratorium, dziejące się tu i teraz. Napisał książkę zatytułowaną “Czerwone Drogi Auroville. Wolontariat w Indiach i świat tamilskich wiosek”. Odpowiedzi na interesujące nas pytania dotyczące książki oraz samego miejsca znajdziecie w poniższym wywiadzie przeprowadzonym przez Michała Gru (ksywa Grucha), aktywisty wydawnictwa Chaos w Mojej Głowie.

Grucha: Zacznę może niepoprawnie, bo od pochwał. Gratuluję książki. W sposób „nieakademicki” udało ci się przedstawić fenomen Auroville, bez zbytniego przeładowania suchymi informacjami. Zapewne jest to wynik twojego pobytu tam i tego jak długo pisałeś tę książkę. Kiedy wpadłeś na pomysł na spisanie tego, co przeżyłeś mieszkając w Auroville? Gdzie jeszcze szukałeś inspiracji do jej napisania?

auroville_2

Paweł: Dziękuję za gratulacje. Dużo dla mnie znaczą, zwłaszcza, że to mój debiut oraz niezależne przedsięwzięcie. Książkę pisałem trzy lata, choć pomysł jej napisania narodził się już podczas mojego wolontariatu w Auroville w 2010 roku. Wtedy, odkrywając piękno i głębię Auroville oraz zainspirowany przykładem poznanych mieszkańców tej wspólnoty, pomyślałem, że powinienem podzielić się moimi doświadczeniami i obserwacjami w szerszym gronie, niż tylko z najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Auroville jest zbyt cenne, by o jego istnieniu nie wiedzieć i zrobiłem, co mogłem, by napisać i wydać książkę. Zacząłem zatem robić dużo zdjęć, sporządzać w miarę regularnie notatki, opisując spostrzeżenia i przygody. Miałem szczęście, że wtedy, w 2010 roku, pracowałem jako wolontariusz w dość nietypowym projekcie opracowywania czegoś w rodzaju platformy dialogu wewnątrzwspólnotowego, co umożliwiło mi dotarcie do wielu starych i nowych opracowań i raportów na temat różnych aspektów funkcjonowania tego miejsca.

Pierwszy pomysł na książkę bardzo różnił się od tego, co ukazało się kilka lat później. Wielokrotnie zmieniałem koncepcję, przepisywałem kolejne rozdziały, wprowadzałem mnóstwo poprawek. Towarzyszyło temu procesowi od samego początku inspirujące i podtrzymujące na duchu wsparcie rodziny i przyjaciół.

Czym w ogóle jest Auroville i gdzie znajduje się to miejsce?

P: Auroville położone jest w stanie Tamil Nadu w Indiach, dziesięć kilometrów na północ od Pondicherry. Czym jest Auroville? Nie ma konkretnej definicji, ale najczęściej spotykanymi są Miasto Uniwersalne, Miasto Jutrzenka, Miasto Przyszłości, ekowioska/ekomiasto (posiada początki infrastruktury miasta, ale przypomina wieś). Myślę jednak, że najlepszym określeniem jest „żywe laboratorium przemiany”. Laboratorium, gdyż tam dokonywane są doświadczenia i eksperymenty w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu, od przeróżnego rodzaju projektów w dziedzinach takich jak rolnictwo ekologiczne, sprawiedliwy handel, relacje międzyludzkie, tak zwane „zielone technologie”, edukacja, rzemiosło, Jedność Ogólnoludzka… po bogate doświadczenia z zakresu rozwoju duchowego i osobistego. Auroville stworzono po to, by istniała pewna przestrzeń do przeprowadzania takich właśnie doświadczeń. Zauważ w tym kontekście: życie w takich warunkach, w grupie, wywołuje pewną przemianę osobistą, bardzo często – głęboką przemianę. Stąd właśnie to określenie: żywe laboratorium przemiany.

auroville_3

Kto był ojcem i matką tego projektu?

Wizji założenia takiego miejsca doszukuje się w dorobku pozostawionym przez Śri Aurobindo, indyjskiego bohatera narodowego oraz nauczyciela duchowego zarazem (żyjącego w czasach Mahatmy Gandhiego). Natomiast założycielką Auroville, osobą, która wizję Śri Aurobindo zrealizowała i rozwinęła, doprowadziła do opracowania pierwszych planów i tak dalej, była Francuzka Mirra Alfassa (znana powszechnie w Auroville oraz w najbliższej przynajmniej okolicy jako Matka). Inauguracja projektu pod koniec lutego 1968 roku była wielkim wydarzeniem medialnym, jak na tamte czasy. W uroczystości uczestniczyło pięć tysięcy gości, w tym przedstawiciele dyplomatyczni prawie wszystkich niepodległych wtedy państw (Polskę reprezentował nasz ambasador w Indiach). Od samego początku Auroville jest wspierane przez UNESCO oraz m.in. przez rząd centralny Indii.

Jak wygląda struktura „Miasta Jutrzenki”?

G: Czy miasto, według założycieli, miało się rozrastać według specjalnego planu urbanizacyjnego? Jak wygląda to z Twojej perspektywy?

P: Od samego początku Auroville jest budowane według planu, który nazwano Planem Galaktyka. Skąd nazwa? W internecie można zobaczyć zdjęcia przedstawiające kształt galaktyk: coś w rodzaju oka w środku, od którego odchodzą zakrzywione „linie”. I dokładnie tak ma wyglądać w przyszłości Auroville z lotu ptaka. Poza tym w Auroville zastosowano modny w latach 60-tych podział na „strefy rozwoju miejskiego”. Jest tam strefa międzynarodowa, przemysłowa, kultury, mieszkalna oraz – w samym środku – strefa pokoju. Nazwy przybliżają charakter podejmowanych w danej strefie działań, zakładanych tam projektów, choć obecnie podchodzi się do tego podziału już mniej rygorystycznie niż kiedyś. Całość jest otoczona strefą zieleni. Jeszcze może jedno wyjaśnienie: nazwa „strefa przemysłu” może być myląca, gdyż w Auroville nie ma typowego przemysłu, tak jak my rozumiemy znaczenie tego słowa. Chodzi bardziej o szeroko pojęte rękodzieło.

Od samego początku istnienia Auroville dochodzi do pewnego rozdźwięku między planami, a rzeczywistością i, co za tym idzie, do konfliktów. Pewna grupa rezydentów chce ściśle trzymać się planów, podczas gdy inna grupa, myślę, że większościowa, chce by to życie i codzienne doświadczenia wskazywały kierunek rozwoju. Myślę, że zgoda panuje jedynie, co do ogólnych zarysów Planu Galaktyka.

koncepcja architektoniczna rozbudowy Auroville

koncepcja architektoniczna rozbudowy Auroville

Eko-sukcesy mieszkańców Auroville

G: Jedną z bardziej fascynujących opowieści jest lista eko sukcesów mieszkańców ekomiasta/ekowioski (popraw mnie, bo nawet po lekturze nie wiem, czy jest to już miasto, czy ciągle wioska). Lista inspirujących odkryć, wynalazków i inicjatyw może budzić podziw. Które twoim zdaniem są warte wymienienia?

P: Auroville jest z założenia miastem (kiedyś ma tam zamieszkać 50 tysięcy ludzi, choć wydaje się to dość odległa przyszłość), które jednak wygląda jak wioska, koniecznie z przedrostkiem „eko”. Z jednej strony częściowa już realizacja planów doprowadziła do stworzenia pewnej infrastruktury typowo miejskiej (np.: Urząd Miejski, Audytorium, Centrum Multimedialne, Visitors Centre – Informacja Turystyczna…), z drugiej zaś ilość zieleni oraz niesamowita uwaga poświęcana przez większość rezydentów sprawom związanym z ochroną i zachowaniem środowiska naturalnego, rozwojem zrównoważonym, nieustannie przypominają, że to nie jest „zwykłe miasto”. Auroville bardziej przypomina wieś. W tym niesamowitym żywym laboratorium przemiany odczuwa się bliskość Przyrody. Mieszkaniec Auroville jest świadomy, że jest częścią świata. Szanuje Naturę, pielęgnuje ją.

budynek: Urządu Miejskiego, Audytorium, Centrum Multimedialnego oraz Informacj Turystycznej

budynek: Urzędu Miejskiego

Nie chciałbym tworzyć żadnej hierarchii inspirujących inicjatyw Auroville, gdyż nie czuję się do tego w żaden sposób uprawniony. W Auroville pracuje się na codzień nad ok. 200 projektami (są to projekty rozwijane przez tak zwane jednostki gospodarcze, usługowe oraz badawcze). Podczas mojego wolontariatu w 2010 roku oraz podczas licznych kolejnych pobytów w Auroville zdołałem poznać jedynie garstkę tych projektów, na więcej po prostu nie starczyło czasu! Moje doświadczenia z Auroville pozwalają mi stwierdzić, że bardzo wiele z tych projektów bardzo szeroko realizuje wizję rozwoju zrównoważonego, realizowanego oddolnie, przez nas, obywateli. Zarządzający projektami to często ludzie niesamowicie inspirujący, odważni, prawdziwi pasjonaci, poświęcający się tzw. „sprawie”, działający w zgodzie z głosem własnego serca, realizujący się poprzez taką działalność. W ten sposób działalność np. gospodarcza nie jest jedynie metodą na zarabianie środków do życia, lecz szeroko pojętym procesem wyrażania się, spełniania potrzeb innych ludzi i środowiska naturalnego. Tak zwana „praca” jest narzędziem rozwoju duchowego.

Poznałem bliżej Svaram (produkcja instrumentów muzycznych, zajęcia ze świadomości dźwięków), Upasanę (pracownia krawiecka oraz wiele mikroprojektów, dzięki którym przywracana jest godność oraz miejsca pracy społecznościom poszkodowanym przez skutki globalizacji, a także tsunami z 2004 roku), Sadhana Forest (zalesienie terenów zdegradowanych, obecnie nie tylko na obrzeżach Auroville, ale także na Haiti i w Kenii), The Colors of Nature (unikalna barwiarnia z użyciem wyłącznie naturalnych wyciągów z roślin), Ogród Botaniczny Pitchandikulam (bioróżnorodność, odtwarzanie naturalnej pokrywy leśnej tamtych terenów, także realizacja projektów typu przekształcenie śmietniska w centrum olbrzymiej metropolii, jaką jest Chennai, w park krajobrazowy), The Sacred Groves (nowe osiedle pawilonów mieszkalnych, budowane z użyciem ziemi i przeróżnych odpadów), działalność Auroville Earth Institut (projekty, promocja budowli z ziemi), gospodarstwa rolne, samo funkcjonowanie tzw. Solar Kitchen (stołówka i kuchnia, w której do gotowania wykorzystuje się energię słoneczną)…

koncentrator energii słonecznej wykorzystywany w stołówce Auroville

koncentrator energii słonecznej wykorzystywany w stołówce Auroville

Problemy i konflikty

G: Kiedy czytałem książkę udzielił mi się optymizm, taka sympatia, a nawet Twoja miłość do tego miejsca i czasu w nim spędzonego. Wiem, że Twoje życie już nie jest takie samo. Ale żeby być sprawiedliwym nie uciekasz od krytyki czy nawet opisania negatywów, które zauważyłeś i poznałeś na własnej skórze. Chyba największe problemy z jakimi borykają się mieszkańcy ekomiasta i wiosek wokół niego, to spekulacyjny handel ziemią oraz małpowanie zachodniego stylu życia podpatrzonego przez tamilskich chłopów u wolontariuszy, którzy w głównej mierze przybywają z zachodniego świata. Mylę się?

P: Na początku krótkie wyjaśnienie: Indie szybko się zmieniają i w przeciągu ostatnich 5-6 lat zauważyłem, że do Miasta Jutrzenki przybywa coraz więcej młodych Hindusów. Wcześniej byli to głównie stażyści indyjskich uczelni, ale obecnie coraz częściej do Auroville zaglądają indyjscy wolontariusze. Nie wiem czy wolontariusze z zachodniego świata wciąż stanowią w Auroville większość. Trzeba też pamiętać o dużej grupie osób przybywających z Azji Wschodniej oraz Rosji.

Auroville nie jest oczywiście pozbawione problemów i konfliktów. Osiedlający się tam ludzie przynoszą bagaż własnych doświadczeń zebranych wcześniej. Mimo, iż wielu z rezydentów (a może wszyscy?) kierując się głosem własnego serca, chcą poddać się tej specyficznej „transformacji” żyjąc w warunkach Auroville, droga ku temu nie jest usłana różami. Każdy z poddających się temu procesowi ma własne problemy do „przerobienia”. Poza tym, jak najbardziej: od lat istnieje konflikt ze spekulantami, którzy w dogodnym momencie wykupili ziemię na terenach, które leżą w granicach przyszłego Auroville. Mimo wielu sukcesów Auroville, wielu okolicznych chłopów nie rozumie inicjatyw sąsiada w zakresie na przykład promowania ekologicznych, czyli tradycyjnych sposobów uprawy ziemi. Podobnie jest ze stylem życia: telewizja i promowane przez lata przez indyjskie media lub podpatrzone u niektórych przyjezdnych zachodnie przyzwyczajenia i sposób na życie zrobiły swoje i obecnie wielu Tamilów, nawet w małych sąsiadujących z Auroville wioskach, robi co może by być „nowoczesnym” (na wzór zachodni), często płacąc za to dużą cenę, w postaci na przykład zadłużenia. Tymczasem aurowilianie często uciekali swego czasu od tej „nowoczesności” i na co dzień starają się wypracować inny model, w którym nie popełnia się starych błędów.

auroville_10

Życie codzienne w Auroville może być i często jest wymagające także z różnych innych powodów. Porozumiewanie się, współpraca w bardzo zróżnicowanej pod wieloma względami grupie ludzi, w ciężkich dla wielu rezydentów warunkach klimatycznych, jest dużym i ciągłym wyzwaniem. O konflikty i nieporozumienia jest łatwo. By do nich nie dopuścić konieczna jest duża samodyscyplina, wzniesienie się ponad małostkowość i własne słabości, skupienie się na dużym celu łączącym wszystkich, ciągła praca nad sobą. Podążanie ścieżką wyznaczoną przez filozofię Śri Aurobindo i Mirry Alfassy jest narzędziem umożliwiającym rozwój duchowy oraz funkcjonowanie wspólnoty jako całości.

Kto utrzymuje ekowioskę?

G: Wyjaśnij proszę jak to jest, że ekowioska, która jakby ma tworzyć alternatywę do systemu ekonomiczo-politycznego w Indiach, jest tak naprawdę utrzymywana przez centralny rząd?

P: Dwa wyjaśnienia:

  1. Celem Auroville nie jest stworzenie alternatywy do systemu indyjskiego, lecz stworzenie warunków, pewnej wolnej przestrzeni, w której ludzie mogą zbierać własne, szeroko pojęte doświadczenia, które umożliwią im przede wszystkim rozwój – jako ludzi. Niektóre z tych doświadczeń dotyczą spraw gospodarczych, inne społecznych, jeszcze inne duchowych, naukowych itd. Punkt wyjścia nie polegał zatem na tym, by stworzyć coś alternatywnego, znajdującego się w opozycji do czegoś, co już istnieje, lecz o utworzenie alternatywnych warunków umożliwiających zbieranie własnych doświadczeń, wyciąganie własnych wniosków i podejmowanie na ich podstawie decyzji dotyczących różnych aspektów życia. Taki sposób funkcjonowania wiąże się ściśle z filozofią głoszoną kiedyś przez Śri Aurobindo oraz później przez Mirrę Alfassę, którą obecnie nazywa się jogą integralną.
  2. Nie można powiedzieć, że Auroville jest utrzymywane przez rząd centralny Indii. To fakt, że wspólnota otrzymuje wiele grantów, ale pochodzą one nie tylko ze strony rządu w Delhi. Auroville jest wspierane przez wiele organizacji rządowych i pozarządowych indyjskich i z zagranicy, także przez osoby prywatne. Część środków wytwarza sama wspólnota, poprzez działalność handlową. Oczywiście dochodzą też środki prywatne samych aurowilian.

auroville_9

Kiedy zakładano Auroville postawiono sprawę jasno: tam nie ma miejsca dla polityki oraz religii, gdyż oparte są one na ideologiach, na pewnym systemowym sposobie myślenia, gdzie raczej nie popiera się działania popartego uzyskanym wcześniej własnym doświadczeniem.

Dla niektórych aurowilian fakt, że od drugiej połowy lat 80-tych Auroville znajduje się pod kuratelą rządu centralnego, jest pewnym złamaniem podstawowej zasady niedopuszczania polityki do życia tej wspólnoty. Trzeba jednak pamiętać, że ustanowienie w tamtych latach tzw. Fundacji Auroville, zależnej od rządu w Delhi, wydawało się jedyną drogą rozwiązania długoletniego konfliktu, w czasie którego niektórzy przedsiębiorczy biznesmeni chcieli zawłaszczyć sobie Auroville i ustanowić z niego coś w rodzaju lunaparku.

Podejmowanie decyzji

G: Z pytaniem powyższym wiąże się kolejne. Jak wygląda struktura podejmowania decyzji przez rezydentów miasta? Czy są oni wolni od nacisków z zewnątrz, zwłaszcza rządu, który poniekąd jest gwarantem istnienia Auroville, i jak to się ma do idei głoszonych przez Śri Aurobindo i Matki fundatorów – założycieli (chyba poniekąd świętych dla tego miejsca)?

P: Założycielka Auroville mówiła, że wspólnota nie powinna tworzyć żadnego modelu organizacyjnego, lecz funkcjonować na zasadzie „boskiej anarchii”, która w praktyce miałaby prowadzić do tworzenia organizacji w sposób organiczny, dostosowany do konkretnej sfery życia.

Pamiętając o tych słowach Mirry Alfassy, we współczesnym Auroville nie ma jasno określonej struktury organizacyjnej i tym samym modelu podejmowania decyzji. Od samego początku istnienia wspólnoty świadomie odrzuca się tworzenie jakichkolwiek struktur, które mogłyby funkcjonować, jako „władza” w Auroville. Każdy mieszkaniec ma prawo uczestniczyć w zgromadzeniu ogólnym, na którym dąży się do wzajemnego zrozumienia stanowisk i osiągnięcia konsensusu. Proces podejmowania decyzji może trwać zatem bardzo długo, jednak raz wypracowany konsensus jest trwały (doświadczenia Auroville w tym zakresie są wysoko oceniane przez socjologów). W praktyce jednak obecna rola zgromadzenia ogólnego nie jest tak duża, jak w przeszłości: wspólnota liczy prawie dwa i pół tysiąca stałych rezydentów i w pracach zgromadzenia uczestniczy tylko niewielka grupa mieszkańców. Dużo większy wpływ na życie codzienne wywierają różne grupy robocze, które działają na konkretnym obszarze funkcjonowania wspólnoty. Jednak brak jest jasnych zależności między nimi i w praktyce żyją one swoim własnym życiem, choć ich decyzje dotyczą wszystkich. Mało kto obecnie w Auroville jest zadowolony z takiego funkcjonowania wspólnoty i nie od dziś prowadzone są debaty nad reformą procesu decyzyjnego.

auroville_11

Auroville cieszy się dużą swobodą w zakresie podejmowanych decyzji, na pewno tych dotyczących życia codziennego. W sprawach wyższej wagi czy w sytuacji niemożności rozwiązania konfliktu drogą porozumienia, głos zabiera sekretarz, stały przedstawiciel rządu centralnego. Jego obecność w Auroville nie od dziś wzbudza obawy i kiedyś było przyczyną większego zaangażowania się rezydentów w sprawy wspólnoty.

Nie wiem czy wpływ rządu centralnego na Auroville można byłoby określić terminem „wywierania nacisku”. Myślę, że intencją rządu jest zapewnienie wolnej przestrzeni dla funkcjonowania laboratorium Auroville. Specyfika indyjskiej tkanki społecznej jak najbardziej umożliwia dokonanie takiego „wycięcia i otoczenia ochroną” i nikogo to szczególnie nie dziwi.

Na pewno obecność przedstawiciela rządu sprowadza ze sobą niebezpieczeństwo wprowadzenia polityki do Auroville (przed czym ostrzegała kiedyś Mirra Alfassa), ale też, jak już wspomniałem powyżej, ustanowienie rządowej kurateli wydawało się jedynym sensownym rozwiązaniem niekończącego się konfliktu. Poza tym pamiętaj, że przebywałem w Auroville, jako wolontariusz, a nie rezydent, dlatego nie miałem możliwości poznania od wewnątrz i oceny mechanizmu wpływu sekretarza i tym samym rządu na funkcjonowanie Auroville.

Mirra Alfassa i Śri Aurobindo

G: Właśnie: kim byli Mirra Alfassa i Śri Aurobindo? W opowieści o Auroville często używasz zwrotu „żywe ludzkie laboratorium”. To miejsce jest ciągle rozwijającą się ideą. Jak ważny dla istnienia tego miejsca jest fakt, że powstało w Indiach? Dlaczego duchowość stanowi tak istotne spoiwo dla egzystencji mieszkańców i powodzenia projektu?

P: Wizjonerem Auroville był Śri Aurobindo, Indus, bohater narodowy i nauczyciel duchowy zarazem. Stworzona przez niego filozofia, rozwijana później przez Mirrę Alfassę (Matkę) stanowi podstawę duchową projektu. Warto pamiętać, że Śri Aurobindo i Mirra Alfassa zawsze podkreślali, iż filozofia jogi integralnej, którą kierowali się we własnym życiu, a co stało się inspirujące dla wielu ludzi, nie było niczym nowym: oni jedynie odświeżyli wiedzę, która znana i praktykowana była w dawnych Indiach.

auroville_4

założyciele Auroville: Mirra Alfassa i Śri Aurobindo

Indyjska filozofia zatem przenika Auroville, które ze swej strony świetnie wpisuje się w funkcjonowanie indyjskiej tkanki społecznej. Myślę, że projekt o takim zasięgu i aspiracjach jak Auroville nie mógłby powstać „gdziekolwiek”. Mimo pewnych początkowych obaw, ludność lokalna, prości, często niepiśmienni chłopi, nie tylko nie przeszkadzali, ale niejednokrotnie również pomagali w budowaniu Auroville. Indusi, a zwłaszcza hindusi i buddyści są z natury ludźmi bardzo otwartymi na nowości oraz elastyczni. Od zawsze w Indiach współżyły obok siebie różne grupy religijne i etniczne i kraj prosperował. Różnorodność nie jest postrzegana w Indiach jako problem, lecz jako naturalny stan rzeczy odzwierciedlający złożoność ludzkiej natury. Hindusi i buddyści szanują poglądy innych, dobrze wiedząc, że każda z wielu ścieżek duchowych prowadzi do tego samego celu. Okazują szacunek każdej tradycji religijnej. W Indiach wielkie obawy wzbudzały i wzbudzają projekty uniformizacji społeczeństwa: przybierało to formę próby islamizacji (i lokalnie – chrystianizacji) Indii (narzucania wszystkim jedynej słusznej ideologii), stworzenia silnego centrum, stolicy, wielkie budowy za czasów Nehru (np. wielka, kontrolowana przez centrum tama na rzece zastępuje wiele małych, kontrolowanych lokalnie) i tak dalej. Indie są różnorodne, pluralistyczne i demokratyczne i tak zaskakujący projekt jak Auroville z łatwością znalazł tam dla siebie przestrzeń dla rozwoju.

Praktyki duchowe i religijne w Indiach są czymś bardzo naturalnym i stanowią podstawę ludzkich działań. Myślę, że każda społeczność ma duże szanse na rozwój (nieograniczony do rozwoju gospodarczego, oczywiście), jeśli członkowie tej społeczności kierują się wskazówkami wynikającymi ze wspólnej filozofii, religii, praktyk duchowych. Stosunkowo łatwo jest zebrać grupę ludzi i zacząć budować np. eko-osiedle. Jednak po kilku latach, kiedy osiedle już będzie gotowe, kiedy zniknie główny cel spalający grupę, istnieje duże niebezpieczeństwo, że ludzie się rozejdą (chyba, że wzięli wcześniej kredyt i strach przed konsekwencjami nie spłacenia na czas, będzie ich trzymał razem: ale kto chce w ten sposób żyć?). By społeczność funkcjonowała, trzeba określonego spoiwa duchowego, filozoficznego lub religijnego podzielanego przez wszystkich.

Czym jest Matrimandir?

G: Dlaczego jest to centralny punkt na mapie Auroville?

P: Matrimandir stanowi według aurowilian „Duszę Auroville”. Dosłownie oznacza „Świątynię Matki”. Do Matrimandir zapraszany jest każdy, nie tylko rezydenci. To miejsce, gdzie przybyli mogą oddać się w kompletnej ciszy własnym praktykom duchowym. Medytacja, koncentracja w Matrimandir jest niezwykle łatwa.

Po moim wielokrotnym pobycie w Matrimandir jestem przekonany, że jest to centrum energetyczne. Nasuwa mi się tutaj skojarzenie z pewną strukturą umożliwiającą przepływ energii (kształt Matrimandir oraz fakt, że stanowi ona „oko” Galaktyki Auroville). Zresztą, każda, zbudowana zwłaszcza według odpowiednich wskazówek architektonicznych i w odpowiednim miejscu świątynia czy kościół jest centrum energetycznym. Dawniej nie budowano świątyń „byle gdzie” lub gdzie zdołano wykupić działkę na budowę. Było to szczególne miejsce o odpowiedniej naturalnej energetyce. Domyślam się, że budowniczy Matrimandir byli świadomi tej wiedzy.

auroville_12

Świątynia Matki czyli „oko” Galaktyki Auroville

Jak zostałeś wolontariuszem?

G: Kto nim może zostać?

P: Wysłałem aplikację do biura Auroville, która pomaga w znalezieniu stażu/miejsca na wolontariat. Kilka dni później otrzymałem odpowiedź. Załatwiłem wizę turystyczną do Indii, kupiłem bilet i poleciałem! Oczywiście dobrze jest nawiązać kontakt z Auroville możliwie wcześnie, przede wszystkim dlatego, że w sezonie zimowym (listopad-luty) jest kłopot ze znalezieniem miejsca na nocleg. Poznałem jednak ludzi, którzy pojechali do Auroville zupełnie w ciemno i wszystko organizowali na miejscu. Są projekty (sadzenie lasu, praca w gospodarstwach rolnych), gdzie zawsze brakuje rąk do pracy. W innych, gdzie wymaga się już pewnego przygotowania i/lub doświadczenia zawodowego, o miejsce jest dość trudno, dlatego warto nawiązać kontakt z Auroville odpowiednio wcześnie.

auroville_13

W tym miejscu chciałbym podkreślić, że im więcej czasu na wolontariat tym lepiej, tym większa przygoda i możliwości! Oczywiście można być wolontariuszem przez dwa tygodnie, ale myślę, że to zdecydowanie zbyt krótko, by poznać Auroville. Lepsze są już 2-3 miesiące!

Jak wygląda proces stawania się mieszkańcem Auroville?

P: Każdy może zostać mieszkańcem Auroville. Osoba taka poproszona zostanie na samym początku o odbycie kilkumiesięcznego wolontariatu (pierwszy kontakt z miejscem). Później zostanie tzw. Newcomer’em, Nowoprzybyłym, osobą, która ma już wiele praw i obowiązków, ale nie jest jeszcze stałym mieszkańcem. Ten swoistego rodzaju okres „próby” (dla obu stron, warto sprawdzić się w terenie; samo Auroville też chce poznać lepiej kandydata) trwa 12 miesięcy, w niektórych przypadkach trochę dłużej. Później zbiera się odpowiednie gremium i decyduje.

Czy byłeś jedynym Polakiem wówczas przebywającym w mieście?

P: Tak, byłem wtedy na wolontariacie jedyną osobą z polskim paszportem w Auroville, ale spotkałem raz jedną dziewczynę z USA polskiego pochodzenia. W Auroville od wielu lat mieszka na stałe obywatelka Francji polskiego pochodzenia. Kiedyś wertowałem statystyki i odkryłem, że na początku lat 2000 mieszkał(-a) rok-dwa lata we wspólnocie Polak (Polka). Natomiast od wiosny 2015 roku (to są nowe wieści, dowiedziałem się dopiero pod koniec grudnia) mieszka w Auroville 2,5 rodziny polskiej. Dlaczego „pół”? Gdyż jest tam także małżeństwo polsko-indyjskie!

G: Czy uważasz, że takie wioski mogą powstać wszędzie na świecie? Czy masz kontakty z podobnymi inicjatywami lub słyszałeś o nich? Czy widziałbyś miejsce na takie ludzkie laboratorium w Polsce?

P: Jak już odpowiedziałem wcześniej, myślę, że inicjatywy o takiej skali jak Auroville mogą rozwijać się w społeczeństwach otwartych na nowości i eksperymentowanie. Pod tym względem Indie należą do światowej czołówki.

auroville_14

Na całym świecie powstają różne lokalne grupy ludzi mających jakiś wspólny cel, zrobienia czegoś w sposób inny od przyjętych rozwiązań. Są spontanicznie tworzące się grupy wolontariuszy i aktywistów pracujących na rzecz innych, choć zakres działań zmienia się z miejsca na miejsce, dostosowany do lokalnych potrzeb i otwartości na takie działania społeczeństwa.

Jeśli chodzi o Auroville, nie chodzi tutaj o kopiowanie rozwiązań tego eksperymentu, tworzenie „małych Auroville” na innych kontynentach, lecz bardziej o włączenie się w proces doświadczania i działania w warunkach lokalnych na podstawie własnej wiedzy. Zauważ, że chodzi tutaj przede wszystkim o zmianę nastawienia, punktu wyjścia. Bardziej chodzi o zmianę wewnątrz, niż na zewnątrz! Domyślam się, że w warunkach Auroville taka przemiana może zachodzić szybciej i/lub głębiej niż w innych miejscach. Nie od dziś Indie (gdzie położone jest przecież Auroville) przyciągają rzesze studentów w szerokim tego słowa znaczeniu, ludzi szukających Wiedzy o Życiu.

Z pewnością Auroville jest inspirujące dla wielu (wszystkich?) przybywających tam (na nieco dłużej niż tylko kilka godzin lub dni) ludzi. Wracając do domu przenoszą zebrane w Auroville doświadczenia i wykorzystują je we własnych społecznościach, w życiu codziennym. Być może zainspiruje to większą grupę ludzi, którzy pewnego dnia zdecydują się żyć razem we wspólnocie?

Poza Auroville zetknąłem się jak dotychczas jedynie z dwoma inicjatywami określanymi jako ekowioski, lecz moja wiedza na temat ich funkcjonowania jest niewielka. Mam na myśli tutaj Findhorn ze Szkocji (przed wyjazdem do Auroville przez rok byłem na studiach online z opracowywania projektów rozwoju zrównoważonego, zorganizowanych przez Findhorn we współpracy z Otwartym Uniwersytetem Katalonii) oraz Damanhur we Włoszech.

Rozwój Auroville

G: Paweł, z twojej perspektywy pobytu w Auroville, jakie widzisz główne pozytywy istnienia tego miejsca, a jakie negatywy, które mogą stać na przeszkodzie w rozwoju?

auroville_15

P: Pewnie na początku musielibyśmy zdefiniować, co rozumiemy poprzez „rozwój”. Jeśli chodzi o rozwój w jak najszerszym tego słowa znaczeniu, na czele z rozwojem duchowym traktowanym priorytetowo, Auroville daje mnóstwo okazji do włączenia się w taki właśnie proces. Jeśli znaczenie rozwoju ograniczymy do korzyści gospodarczych, być może pojawi się sporo wyzwań, jako że Auroville ukierunkowuje swoje działania raczej na samowystarczalność (choć różnie bywa z realizacją tego celu), co stoi w sprzeczności z ogólnie przyjętymi nadal zasadami rozwoju gospodarczego na świecie. Myślę jednak, że istnieje pewne (duże?) prawdopodobieństwo, iż wspólnoty typu Auroville, mające już pewną historię zbierania własnych doświadczeń i radzenia sobie samemu z wyzwaniami stawianymi przez np. zmiany klimatyczne, kryzys gospodarczy, społeczny itp., iż te wspólnoty właśnie będą dużo lepiej przygotowane do radzenia sobie z tego typu wyzwaniami w przyszłości. Jest wiele prognoz mówiących, że jako świat stoimy przez olbrzymimi wyzwaniami, na czele ze zmianami klimatycznymi, które wpływają na gospodarkę, zdrowotność społeczeństwa, ekosystemy lokalne…. długo by wymieniać. Zatem jeśli te prognozy się spełnią, a wiele wskazuje, że tak, myślę, że społeczności typu Auroville będą lepiej przygotowane do radzenia sobie z takimi problemami. Zwróć uwagę, że opisane przeze mnie wcześniej warunki życia i aspiracje Auroville sprzyjają rozwojowi kreatywności, zwiększają aktywność ludzi. Na pewno Auroville nie uczy swoich mieszkańców bierności w oczekiwaniu na rozwiązania podane z góry na talerzu, czy to przez rząd, czy przez korporacje.  Statystyki potwierdzają, że im większy, szeroko rozumiany kryzys na świecie, tym szybciej wzrasta liczba mieszkańców Auroville.

G: Czy Miasto Jutrzenki jest miejscem dla każdego?

P: Zdecydowania polecam skorzystanie z możliwości uczestniczenia w tej wielkiej przygodzie, jaką jest żywe laboratorium Auroville. Tam na pewno znajdzie się miejsce dla każdego!

Przedruk za zgodą autora wywiadu i wydawnictwa Chaos w Mojej Głowie

Link do oficjlanej strony Auraville


Freedom

Freedom

Stowarzyszenie Ekologiczno-Kulturalne FREEDOM to organizacja pozarządowa działająca od 2006r. której głównym celem jest jest ochrona Ziemi, z zachowaniem i odtworzeniem naturalnego środowiska życia roślin i zwierząt jak również działalność kulturalno–artystyczna. Więcej informacji na temat FREEDOMu znajdziesz na www.sfreedom.org
Freedom

Latest posts by Freedom (see all)

2 Komentarze

  1. AvatarLeszek

    Witam super pomysł. Ja z grupą ludzi tworzymy Wioskę Ekologiczną przeznaczyłem już niecałe 5 ha na nią blisko Wrocławia. Jesteśmy w trakcie zagospodarowywania ją, jednak u nas jest ograniczona ilość miejsc dla rezydentów ale Ośrodek będzie otwarty dla wszystkich. Zasady są u nas inne bo i ludzie inni uczymy się duchowości i zasad z nią związanych. Mamy plany na przyszłość jeszcze dokupić ziemi i zrobić coś większego ale to jak ten będzie funkcjonował i będzie zagospodarowany w pełni. Pozdrawiam wszystkich zwolenników życia z naturą i byciem wolnym.

  2. Avatarpagitago

    Pomysł bardzo fajny i chetnie pomieszkałbym w takiej wiosce. Choc z drugiej strony takie rozwiązania nie są paradoksalnie dobre dla środowiska. Gdyby wszyscy ludzie chcieli tak żyć, wówczas prymitywne miasta nie podołałyby problemom sanitarno-epidemiologicznym i populacyjnym… Trzeba próbowac wracac do natury idąc na przód, szukajac nowych rozwiazań a nie cofajac się do tego co było… Moim zdaniem trzeba wymyslic miasto na nowo, gospodarkę na nowo, a nie negować to co jest przyjmując bezrefleksyjnie to co było.. Takie miasteczka działaja tylko dlatego ze dotyczą małych społecznosci. Ludzie ktorzy się tam przeniosą moze i żyją bliżej natury, ale problem przeludnionych i zanieczyszczonych miast nadal pozostaje:)
    PS. Nie odbierajcie mojej wypowiedzi jako hejt:) Bardzo fajna strona oraz inicjatywa. Tylko mam takie przemyślenia i po prostu się nimi dzielę 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

+ 82 = 89