Cohousing – mieszkać po ludzku

Alternatywne Społeczności

Cohousing to idea, która w Polsce dopiero raczkuje, jednak poza granicami naszego kraju ma o wiele bogatszą tradycję. Czym właściwie jest cohousing i dlaczego cieszy się coraz większą popularnością? Oto garść najcenniejszych informacji na temat tego alternatywnego sposobu mieszkania, które pomogą Ci zdecydować czy cohousing jest rozwiązaniem dla Ciebie.

Jak to się zaczęło?

Źródeł cohousingu szukać należy w końcu lat 60. XX wieku, kiedy to szczególnie popularne były różne idee zrzeszania się, których najbardziej chyba znanym przykładem są komuny tworzone przez społeczności hippisów. Jednak od razu wspomnieć należy, że cohousing w wielu aspektach różni się od komun, między innymi w kwestii własności. Początkowo cohousing rozwijał się w Europie Zachodniej, a pierwszym przykładem takiego działania była założona w 1967 roku w Danii wspólnota Sættedammen, która składała się z 35 rodzin. Dało to początek kolejnym inicjatywom, zakładanym w Holandii, Niemczech, Wielkiej Brytanii oraz w krajach skandynawskich.

Razem znaczy lepiej

Głównym zadaniem cohousingu jest wspólne działanie, począwszy od budowy bloku, domu czy osiedla domków jednorodzinnych, poprzez remonty, zarządzanie przestrzenią, a nawet wspólne świętowanie. Cohousing ma więc na celu budowanie więzi społecznych, wzajemną pomoc, a tym samym po prostu stworzenie jak najbardziej przyjaznej przestrzeni życiowej. Najczęściej początkowym etapem zakładania takiej wspólnoty jest zebranie od kilku do kilkudziesięciu rodzin, które decydują się na wspólną inwestycję budowy lub zaadaptowania istniejącego już budynku na potrzeby mieszkań dla poszczególnej rodziny z wydzieleniem także przestrzeni publicznej. To właśnie owa przestrzeń wspólna jest kluczowa w idei cohousingu. Mogą to być: świetlica, plac zabaw, warsztat, pracownia, ogród i wiele innych, słowem wszystkie te miejsca, w których społeczność może się integrować i nawzajem się wspierać.

Dlaczego warto się zrzeszać?

Podstawową zaletą cohousingu jest umacnianie więzi społecznych i przeciwdziałanie samotności, która jest częstym problemem we współczesnych miastach. Dotyczy on szczególnie osób starszych, dlatego coraz częściej mówi się na świecie o cohousingu senioralnym i coraz chętniej tworzy się przestrzenie, w których starsi ludzie żyją w takich właśnie mieszkaniowych wspólnotach. Jednak to nie jedyna zaleta takiego rozwiązania. Często wymienianym aspektem jest także oszczędność oraz o wiele bardziej racjonalne zużycie zasobów naturalnych, a więc mniej inwazyjny wpływ na środowisko. Cohousing nie jest oparty na żadnej administracji, a więc każdy mieszkaniec ma realny wpływ na przestrzeń, w której żyje. Decyzje podejmowane są przez wszystkich, a większość zadań i prac wykonuje się samodzielnie lub wspólnie zleca. Daje to poczucie równości i intensywnie angażuje w to, co dzieje się wokół.

Zjawisko cohousingu nie ma jednolitej struktury. Wspólnoty różnią się od siebie miejscem zamieszkania, odmiennymi przestrzeniami publicznymi i priorytetami. W przeciwieństwie do inicjatyw colivingowych, gdzie wspólne życie często wiąże się ze zbieżnością światopoglądową, cohousing skupiać może osoby o różnych poglądach, wyznaniu, statusie materialnym czy narodowości, a wielu teoretyków tego rozwiązania twierdzi wręcz, że im bardziej różnorodnie, tym lepiej. Jeśli więc nie masz pomysłu na mieszkanie, może warto rozejrzeć się wokół, zaszczepić w kilku znajomych ideę cohousingu i zacząć mieszkać trochę bardziej po ludzku – zamiast izolacji, wspierając się i wzajemnie sobie pomagając.