„Chce mi się” – hasło tegorocznego Dnia Bez Śmiecenia

1 Odpowiedź

Ekologia

„Segregacja wymaga poświęcenia wiele czasu i jest trudna”, „moje śmieci są bezwartościowe” – to tylko niektóre z przekonań, skutecznie zniechęcających nas do segregowania odpadów. Słyszałeś je? A może sam zastanawiasz się jaka jest prawda? W tegorocznej edycji Dnia bez Śmiecenia, pod hasłem #ChceMiSie rozprawimy się z popularnymi mitami. 

Będzie to już 11 edycja kampanii prowadzonej przez Rekopol Organizację Odzysku Opakowań S.A. Jak zawsze podkreślać będziemy potrzebę prawidłowej segregacji odpadów w naszych domach i wskazywać najczęściej popełniane błędy. W 2017 roku położymy szczególny nacisk na zmianę postrzegania odpadu jako śmiecia. Pokażemy, że wiele pozornie bezwartościowych dla nas odpadów stanowi cenne surowce, które można z powodzeniem przetwarzać.

Zachęcamy do zweryfikowania swojej wiedzy na temat segregacji. Pamiętajmy, że recykling rozpocząć się może wyłącznie od prawidłowego sortowania odpadów u źródła – czyli w naszych domach. Nie powinniśmy pozwalać na stratę cennych surowców. Co w takim razie nas powstrzymuje?

Segregowanie jest bez sensu

Ten pogląd jest prawdziwy tylko wtedy, gdy odpady trafią w całości na wysypisko. Posegregowane zmieniają się w wartościowe (i pożądane) surowce wtórne. Rozejrzyjmy się dookoła a dostrzeżemy mnóstwo rzeczy wyprodukowanych z przetworzonych odpadów: zabawki, drzwi, ubrania, meble. Przy wykorzystaniu surowców wtórnych można wyprodukować niemal wszystko.

Segregowanie jest trudne

To nieprawda. Wystarczy kilka dni, aby segregowanie weszło w krew. Musimy tylko pamiętać, do którego z kolorowych pojemników lub worków wrzucać to, co już jest niepotrzebne. Nie jest to trudne, a od 1 lipca będzie jeszcze łatwiejsze i ujednolicone w całym kraju. I tak: do zielonego pojemnika będziemy wrzucać szkło (bądź do zielonego i białego), do niebieskiego – papier, do żółtego – metale i plastik oraz opakowania wielomateriałowe, a do brązowego – odpady biodegradowalne.

Segregowanie pochłania wiele czasu i wymaga dużo miejsca

Absolutnie nie! Kiedy zaczniemy segregować odpady przekonamy się, że to odruch. Tak samo jak np. zgniatanie plastikowych pojemników i butelek. Od razu zauważymy ile miejsca można w ten sposób zaoszczędzić. Najprościej jest jednorazowo zainwestować w dopasowane do konkretnej szafki pojemniki, ale nie ma takiej konieczności. Możemy do segregacji wykorzystać reklamówki, worki lub choćby niepotrzebne kartony. W każdym razie wszystko zmieści się pod kuchennym zlewem.

Segregowanie się nie opłaca

Opłaca się i to wszystkim! Segregowanie to ogromny zysk dla środowiska naturalnego. Stos gazet o wysokości 125 cm pozwała uratować sześciometrową sosnę, a recykling tony makulatury oszczędza aż 17 drzew. I tak jest ze wszystkim: przerabiając plastik oszczędzamy ropę naftową, przetapiając stalowe puszki – rudy żelaza, a aluminiowe – boksyt.  Szklane opakowania można np. poddać recyklingowi w 100 proc. To samo dotyczy stalowych i aluminiowych puszek. Aluminium można przy tym wykorzystywać praktycznie w nieskończoność. A plastik? Z 450 plastikowych butelek po płynach do prania można zrobić np. trzyosobową ławkę ogrodową, a z 35 butelek PET po napojach – bluzę polarową.

Trzeba myć opakowania przed wyrzuceniem

To chyba najpowszechniejszy mit. A prawda jest taka, że nie ma konieczności mycia opakowań przed segregowaniem. Znacznie lepiej zrobią to w sortowniach i zakładach przetwarzania. Trzeba tylko wylać z wyrzucanego opakowania resztki płynu i opróżnić je z innych, stałych resztek.

#ChceMiSie, a Tobie? Bądź z nami 11 maja!

Źródło i plakat: www.dzienbezsmiecenia.pl


Katarzyna Małgorzata

Katarzyna Małgorzata

Uśmiechnięta od ucha do ucha członkini Stowarzyszenia Ekologiczno-Kulturalnego FREEDOM, matka biały i ferajna, miłośniczka street artu, asystentka rzeczników patentowych.
Katarzyna Małgorzata

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 + 3 =